|
:: all-of-meblog :: :: Tak dawno mnie tutaj nie było... :: strona główna |
19:39:33 2009-06-17 Tak dawno mnie tutaj nie było...Tak dawno mnie nie było. Od czasu ostatniej notki nie napisałam nic. Nigdzie. Ani na blogu, ani w jakimkolwiek innym miejscu. Być może dlatego tak trudno mi teraz zacząć, może dlatego trudno ogarnąc myśli i skupić się na jakiejś notkowej myśli przewodniej. Przywyklam do wersów, nie zdań. Ale tym razem wiersz okazał się zbyt ulotny , by przekazać treść. Chyba się trochę pogubiłam. Nie, nie mam wcale na myśli tego, że nie jestem szczęśliwa, że nie umiem się cieszyć, jak kiedyś. Wręcz przeciwnie. Nareszcie odnalazłam tę osobę, której powiedzieć mogę wiele. Nie wszystko, ale bardzo dużo. To moja przyjaciółka. Jedyna w swoim rodzaju. Poza tym najprawdopodobniej wyjadę do Niemiec. Na najbliższych 5 lat. Moje marzenie chyba się ziści. Może dlatego zaczynam odczuwać potrzebe uporządkowania własnego ja. Z jednej strony czuję, ze to ogromna szansa. Że rozpocznę nowe, lepsze życie. Że da mi to wielkie możliwości na każdym polu. Że będzie dobrą inwestycją. Dobrym lekiem. Zmiana otoczenia pomaga, jestem przekonana. Tym bardziej to miasto, jedyne miasto, jest w stane mnie zmienić. Może nie tyle ono, co moje wyobrażenie o nim i nowy styl życia. Z drugiej strony boję się, ze ogromnie zatęsknię za tymi osobami, których nie jest wiele, ale do których tak bardzo jestem przywiązana. Nie czuję się na tyle dorosła, by żyć sama, zagranicą, utrzymywać się z własnej pracy, studiować i znaleźć jeszcze czas na "życie". Wierze, że odnajdę tę siłę, gdy znajdę się już tam. Ale...no własnie.. Jakiś lęk tkwi głęboko. Gdy próbowałam uzupełnić ostatnio pole "O mnie" na pewnym portalu społecznosciowym, doszłam do wniosku, że nie potrafię tego zrobić. Że nie umiem określić siebie. Na pewno bardzo się zmieniłam. Nie jestem już idealistką ani marzycielką. Skupiam się na innych, bardziej praktycznych wartościach. jestem szczęśliwa, ale nie spełniona. Nie bywam już romantyczką. Łatwiej napisać mi kim nie jestem, niż znaleźć słowo opisujące mnie dokładnie. Jestem sprzecznością? Chyba też nie do końca. Mam wrażenie, że zaczęłam emigrować od "mojskości". Skoro jest swojskość, to i moj(a)-skość. Że mój kształt stał sie płynny. I że to po to, by łatwiej było go od nowa ukuć tam. Co za patos! Czasami kocham całą siebie. Dowody uznania i zainteresowania od innych. Ale jeszcze częściej sobą gardzę. Wszyscy myślą, ze jestem doskonałością. Ideałem w każdym calu. Ale ja wiem, że coraz głębiej wnikam w kłamstwo , które zbudowałam i coraz bardziej zdradzam..tak, chyba jednak nie zapomniałam w 100 %. Udaję. W tej jednej jedynej sytuacji. A może w każdej. Dręczy mnie ta moja niedoskonała doskonałość. Może czas naprawdę, ostatecznie wyjechać? Ale co z nią i z nim? Co z wieloma innymi sprawami? "W twoich doskonałych palcach jestem tylko drżeniem śpiewem liści pod dotykiem twoich ciepłych ust ... W twoich doskonaŁych palcach jestem tylko światłem" A kim jestem bez Ciebie?
skomentuj (1) ![]() |